DZIEŃ PIERWSZY

RADOSNY CZWARTEK


To miał być dosyć luźny i szybki czwartek z racji naszego aktualnego planu lekcji, a mianowicie jedynie pięciu godzin lekcyjnych. "Dosyć", ponieważ mieliśmy mieć kartkówkę z jakże ważnej dla mojej całej klasy lekcji, czyli informatyki.

W nocy ze środy na czwartek miałem koszmar. Śniło mi się, że byłem w jakiejś obcej miejscowości.
Spojrzałem w moją lewą stronę i ujrzałem dosyć sporo siwych wierzb, których liście powoli opadały kołysząc się na wietrze.

Gdy szedłem wzdłuż tych pięknych drzew, do moich uszu doszedł szum jakby Bałtyku. Chciałem zagłębić się w gąszcz pięciometrowych roślin, aby sprawdzić, czym był spowodowany dźwięk dochodzący do mych uszu,  ale spostrzegłem znak drogowy.
Niestety widziałem go od tyłu, więc musiałem pokonać trochę drogi, aby móc odczytać co jest na nim napisane.

Doszedłem na to miejsce

Z końcówki tego snu pamiętam tylko tyle, że gdy skierowałem mój wzrok ku znakowi to załamałem się.


To był jeden z nielicznych momentów, w których cieszyłem się słysząc głos budzika.

Podniosłem się z łóżka i w ciągu kilkunastu minut byłem gotów do wyścia.

Szkoła wzywa

Wszyscy byliśmy od samego rana bardzo zestresowani, z tego powodu zamiast uważnie słuchać nauczyciela od historii, wkuwaliśmy informatyczne podstawy na jego lekcji. Niestety, ale nic z lekcji Pana Historyka nie zapamiętaliśmy.

Dwie kolejne lekcje

Angielski. Dwa angielskie.
Czekały nas dwie godziny lekcyjne nauki języka obcego, którego z resztą lubimy.
Ale tego dnia nie fascynowała nas jednak ta lekcja. Liczyła się tylko informatyka.


Nadeszła ta chwila

Chwila, która musiała nadejść.
To było nieuniknione.
Informatyka.
Tak, dobrze przeczytałeś drogi czytelniku.
Informatyka.
Kartkówka.

Pani weszła do sali pewnym krokiem i takim samym wzrokiem przeleciała po klasie.
Usiedliśmy przed swoje stanowiska i powtarzaliśmy informację przed kartkówką, która miała za chwilę nastąpić.

Nagle wydarzyło się coś pięknego

Z ust pani wypłynęły kojące słowa : "Przełożymy kartkówkę na kolejny czwartek."


To było niesamowite. Wszystkim spadł kamień z serca.



Po lekcjach wróciłem do pokoju i położyłem się na łóżku, a gdy pomyślałem o Widuchowej, usnąłem.  


Komentarze